25 marca’14 Wyspa Bolko

Trochę tajemnicze zaproszenie : Salon Zielonej Myśli zaprasza na spotkanie p.t. Przyroda wyspy Bolko, a potem na nocny spacer po wyspie Bolko. Co do pierwszej części to temat był w miarę ciekawy, natomiast druga część miała być i była wielką i miłą niespodzianką . Spotkanie którego współorganizatorem była KOPiZ oddział PTTK Opole rozpoczęło się o godz. 17.00. Wspaniale o florze i faunie którą można spotkać na wyspie Bolko opowiadał nasz gość pan dr Grzegorz Hebda z Samodzielnej Katedry Biosystematyki Uniwersytetu Opolskiego. Jego opowieści o  gadach, płazach, ssakach  i ptakach przebywających na wyspie Bolko pełne były ciekawych historii, o ich wyglądzie w poszczególnych porach roku , o pięknym śpiewie ptaków wabiących partnerów dla podtrzymania gatunków, o ich zachowaniu w razie niebezpieczeństwa i w różnych sytuacjach, a wszystko to poparte było wspaniałymi zdjęciami. Po faunie przyszła kolej na florę, pan dr.Hebda świetnie zna również ten temat, a slajdy pokazane na ekranie to już prawdziwy majstersztyk. Zachwyciły nas przede wszystkim zdjęcia takich zwiastunów wiosny jak zawilce, ziarnopłonu wiosennego, złoci , przylaszczki, przebiśniegu, krokusów, miodunki , oraz czosnku niedźwiedziego. Zdjęć oczywiście było wiele więcej, jednak przede wszystkim te  wymienione rośliny rosną w grupkach tworząc prawdziwe łączki kwiatowe.  I okazuje się że wszystkie rosną na NASZEJ WYSPIE BOLKO.

Po takiej części przygotowawczej i przerwie na kawę, podczas której zadawaliśmy dziesiątki pytań naszemu prelegentowi, udaliśmy się pełni ciekawości w kierunku na wyspę Bolko. Po drodze niedaleko nas odezwał się lekko skrzekliwy, niespokojny głos ptaka, natychmiast się zatrzymaliśmy i spojrzeli na pana dr Hebdę . Ten lekko się uśmiechnął i powiedział cichutko…. chwileczkę…., po jakichś 20-tu sekundach odezwał się śliczny głos kosa. Potem pan doktor wyjaśnił……ten pierwszy głos to też był głos kosa , tylko że wtedy był on czymś zaniepokojony, być może naszą obecnością. Natomiast ten późniejszy śpiew to głos wabiący partnera. Na chwilę stanęliśmy w milczeniu wsłuchując się w tę wirtuozerię dźwięków. Przed wejściem na most na wyspę pan  Bronisław Adamski,  który był kierownikiem wycieczki policzył wszystkich uczestników, mówiąc, że noc wprawdzie piękna, ale stan osobowy przy wyjściu z wyspy musi się zgadzać.  Taka to paskudna rola kierownika. Będąc już na wyspie pani dr Krystyna Słodczyk przybliżyła nam historię powstania parku na wyspie, jego wielkiego projektanta i wykonawcę Andreasa Ulbricha. Jego perspektywa budowy parku w stylu angielskim z alejkami, jeziorkami połączonymi kanałami i pięknymi polanami przyniosły mu szacunek i uznanie . Na koniec swojej opowieści pani dr Krystyna Słodczyk z nutką żalu wspomniała, że w ubiegłym roku minęło 100 lat od chwili powstania parku, a nie została ta rocznica w żaden sposób uczczona przez władze naszego miasta . Po wysłuchaniu tych ciekawych historii udaliśmy się na dalszy spacer po wyspie. W pewny momencie usłyszeliśmy dźwięk przypominający ni to szczekanie, ni to jakieś chrząknięcie i oczywiście wszystkie głowy skierowały się na pana dr. Hebdę. Jego odpowiedzź była krótka . To dźwięk koziołka sarenki, który rzeczywiście za chwilkę pokazał się niedaleko na łące. Idąc dalej alejkami pan doktor próbował oszukać niektóre nocne ptaki puszczając ich wabiące trele, czy pohukiwania z mp3, ale nie wszystkie ptaki dały się nabrać , lub ich po prostu nie było w pobliżu. Po drodze minęliśmy jeszcze wspaniale podświetlony dąb na alejce przed wejściem do Ogrodu Zoologicznego. Dąb ten stoi samotnie w miejscu jakby połączenia dwóch dużych polan i ma dużo wolnej przestrzeni wokół siebie. W dzień dąb ten jest jednym z drzew rosnących na wyspie , natomiast w porze nocnej bardzo mocno przyciąga uwagę swoją iluminacją . Podczas spaceru na wyspie wysłuchaliśmy jeszcze ciekawych historii o tym że np. wiewiórki mieszkają w gniazdach, że  w takim starodrzewie jak na wyspie niepotrzebne są budki lęgowe, bo ptaki same sobie znajdą doskonałe i bezpieczne miejsce do gniazdowania O tym że budki lęgowe powinny być co 2 lub 3 lata czyszczone,  co wcale nie jest konieczne przy gniazdowaniu w dziuplach. Pełni nowych wrażeń i doświadczeń z żalem opuszczaliśmy gościnną wyspę Dziękując organizatorom i prelegentowi za mile i z przeżyciami spędzony wieczór chciałbym zasugerować że warto by kontynuować tego typu spotkania.

Walter Czok.

Zapraszamy do galerii zdjęć  z wyprawy po nocnym Bolko, których autorem jest Bronisław Adamski:

 

Reklamy
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: